Serio to restauracja, która znajduje się w ścisłym centrum Gdyni. Wybrałam się tam z koleżanką, w poniedziałkowe popołudnie, więc w lokalu nie było za dużo ludzi, tym samym nie było potrzeby rezerwacji stolika.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miejsca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miejsca. Pokaż wszystkie posty
piątek, 25 września 2015
wtorek, 22 września 2015
Babie Doły
W Babich Dołach znajduje się Torpedownia ok 300 metrów od brzegu. Widoczna jak na dłoni z wielu kilometrów, przypomina nieco opuszczony zamek. Kiedyś łączyło ją z lądem długie molo, po którym transportowano torpedy. Obecne ruiny w Babich Dołach to część wielkiego poligonu torpedowego, jaki Niemcy urządzili podczas wojny na terenie Zatoki Gdańskiej.
wtorek, 15 września 2015
Gdynia - Orłowo
Orłowo to nadmorska, południowa dzielnica Gdyni z morską przystanią dla rybaków na granicy z Sopotem. Piękna, wyjątkowo czysta, szeroka, a co najważniejsze nie zatłoczona plaża, w przeciwieństwie do plaży w centrum Gdyni, czy Sopocie.
sobota, 5 września 2015
Białogóra
Tym razem wybrałam się nad morze z koleżankami. Trochę planowany a trochę spontaniczny wyjazd. Miał być półwysep helski a ostatecznie dotarłyśmy do Białogóry. Nocleg na campingu pod namiotem. Jak za czasów dzieciaka ;) Pogoda była różna, ale to najmniej ważne.
Białogóra to nieduża nadmorska miejscowość. Droga na plażę wiedzie przez 800 metrowy asfaltowy pas prowadzący przez Nadmorski Park Krajobrazowy. Idealna trasa na rolki, ale też i rower. Plaża w Białogórze jest bardzo piękna - otwarte morze z każdej strony widać tylko wodę co jest urokliwe.
sobota, 8 sierpnia 2015
Bij Visje & Vleesje
Będzie krótko i na temat. Po prostu sami musicie się tam wybrać :)
Podczas wizyty w Arnhem wybrałyśmy się na poszukiwanie miejsca by coś jeść. Trafiłyśmy do Bij Visje & Vleesje. Lokal jest niewielki, parę stolików w środku oraz ogródek na zewnątrz. Przytulny a na dodatek pełny ludzi, nawet chwilę poczekałyśmy aż stolik się zwolni. Niestety padał deszcz, więc nie można było skorzystać ze stolików w ogródku.
wtorek, 4 sierpnia 2015
Scheveningen - Haga
Kocham morze i nigdy mi się ono nie znudzi. Mogę godzinami siedzieć na plaży i patrzeć na wodę. Będą w Holandii wręcz oczywistym ale i spontanicznym kierunkiem było morze :), a konkretnie Scheveningen.
czwartek, 30 lipca 2015
Heide Park
Polecam się tu wybrać każdemu kto pożąda adrenaliny. To największy park rozrywki w północnych Niemczech. Znajduje się w pobliżu miasta Soltau koło Hamburga. Posiada wiele atrakcji dla ludzi w każdym wieku: od teatrzyków, spokojnych kolejek, po ogromne rollercoastery.
niedziela, 26 lipca 2015
Być jak Guliwer - Madurodam
Jeżeli chcesz zobaczyć najważniejsze miejsca w Holandii to na pewno nie możesz ominąć tego miejsca. Holandia jest małym krajem, a w Madurodam możesz zobaczyć ile ciekawych i malowniczych zakątków posiada. Taka Mała Holandia w pigułce.
wtorek, 7 lipca 2015
Trip to Germany
W czerwcu wybrałam się na dość krótki urlop do Niemiec. Bernburg, Brunszwik, Aschersleben w skrócie :) Fotorelacja poniżej.
piątek, 5 grudnia 2014
Między Bułkami
To burger bar. Ostatnio są one bardzo popularne powstają jak grzyby po deszczu, ale z drugiej strony czemu nie. Wydaje mi się, że to lepsze zło ;) niż np McDonald.
Ten znajduje się w doskonałym punkcie w centrum warszawy. Między bułkami to bar w którym zjemy zarówno klasyczne burgery z serem, czy z sosem BBQ, jak i bardziej oryginalne propozycje – z kurkami i żurawiną, kurczakiem grzybami i pesto, czy z żeberkami i musztardą toskańską. Jest także propozycja dla wegan i wegetarian (burgery z grzybami, czerwoną fasolką czy cieciorką).
piątek, 21 listopada 2014
Manekin
To jedno z popularnych i modnych miejsc w Warszawie. Byłam tam już jakiś czas temu, jednak dopiero teraz zebrałam się by napisać parę słów. Wnętrze lokalu jest dość spore, stonowane kolory i zdjęcia czarno-białej Warszawy, a za dużymi oknami wielkomiejski zgiełk.
Jeśli uwielbiasz naleśniki to musisz się tu wybrać bo to królestwo naleśników, od tych z boczkiem, szpinakiem, serem, po te z pieczarkami, kurczakiem, mięsem mielonym i gyros. Do tego sosy: grzybowy, jogurtowo-koperkowy, pomidorowy, czosnkowy. Naleśniki duże i sytne.
czwartek, 3 kwietnia 2014
Coast Fish Restaurant
Podczas mojego pobytu w Anglii konkretnie w Cambridge. Odwiedziliśmy z przyjaciółmi restauracje Coast.
Restauracja znajduje się w centrum przy głównym deptaku. Po wejściu wita na obsługa, która kieruje nas do stolika. Lokal jest dwu piętrowy. Jednak przyjemniej jest usiąść na górze, przy oknie i obserwować co dzieję się w centrum tego pięknego miasta. Na ścianie fototapeta Cambridge. Przyjemne i ciepłe oświetlenie, tworzy przyjemny klimat. W lokalu mile widziane są dzieci, są również dostępne specjalne krzesełka dla naszych maluszków.
Menu. Duży wybór ryb i owoców morza, sałatek i innych dań.
Wybieramy krewetki w cieście i langustę.
Krewetki podane w towarzystwie zwykłych frytek i sałatki. I własnie ta oto sałatka była przepyszna, z pewnością za sprawą dressingu. Krewetki były świeże i smaczne.
Langusta podana z mulami, sałatką i makaronem. Wszystkie produkty świeże, co było czuć kosztując dania.
No i obsługa,.. uśmiechnięta i bardzo miła. Całość tworzy fajny efekt, myślę, że jeszcze tam wrócę jeśli będę w Cambridge.
sobota, 29 marca 2014
MiTo
Do MiTo wpadłyśmy na szybką kawą w sobotni poranek.
Przed wejściem wita nas tablica:
MiTo jest kombinacją kawiarni, księgarni i galerii sztuki. Można tu przyjść w różnych celach. Miejsce różni się dość mocno od typowych kawiarni, przede wszystkim jest w niej mnóstwo przestrzeni.
Miejsce to jest pełne ludzi, jedni przeglądają przy stolikach prasę, oglądają książki, inni rozmawiają ze swoimi towarzyszami, a przy innych robi się pusto. Okazuję się zaraz zaczynają się jakieś warsztaty. To miejsce jest wielofunkcyjne, przyciąga pewnie sporo artystycznych dusz.
Zamawiamy cappuccino. Co tu dużo mówić jest pyszne. Chciałyśmy skosztować jeszcze jakiegoś deseru ale z racji warsztatów wpadniemy innym razem.
ul. Waryńskiego 28, Warszawa
poniedziałek, 10 lutego 2014
Wilczy Głód
Pierwszy raz wybrałam się tam w piąty dzień otwarcia tego lokalu. To nowe całkiem fajne miejsce na ul. Wilczej w Warszawie. Wydaje mi się, że w dzisiejszych czasach otwierając nowy lokal, trzeba naprawie czymś zaskoczyć by się udało i drzwi się nie zamykały. Wydaje mi się, że Wilczemu głodowi się to udało i oby trwało to jak najdłużej. Kolejny raz na wszelki wypadek zrobiłam rezerwacje i przeczucie mnie nie myliło. Inaczej wolnego stolika by nie było.
No ale wracając do wizyty. Jak przystało na Wilczy głód wokół same wilki, po otwarciu drzwi wita nas szczekanie, spokojnie to tylko uroczy pies jednej z klientek. I od razu pierwsza refleksja, jako posiadaczka czworonoga, uważam, że to bardzo pozytywne spotkać czworonoga w lokalu, gdyż nie wszędzie można wejść, ze swoim pupilem. od razu poczułam, się jak w domu, zupełnie swobodnie.
Jeśli chodzi w wnętrze, jest bar przy którym można usiąść oraz stoliki wzdłuż okna. Na parapetach koce i dużo poduszek, którymi można się okryć w razie gdyby wiało od okna lub drzwi. Na ścianach wilki białe i czarne. A jak to wilki, mieszkają w lesie, pod sufitem znajdziemy ciekawie wykonane oświetlenie z gałęzi, zapewne po ty by wilki czuły się jak w domu ;)
Menu.
Ciekawe.
Podzielone na to na ciekawskich wilków, sałato-żernych i tych bardzo głodnych. Nazwy potraw w większości nic nie mówią, trzeba zapytać lub doczytać w menu podanym przez obsługę. Wybór jest spory i chęć spróbowania wszystkiego również.
Na pierwszy rzut zamawiamy Nanbanzuke.
Cytując menu: "to kawałki smażonego łososia w przygotowanej na sposób japoński słodko-kwaśnej zalewie z warzywami". Łosoś delikatnie chrupki, balans marynaty słodko-kwaśnej dla mnie idealnie wyważony,a do tego cienkie warzywne paseczki. Danie też bardzo ładnie podane. W słoiczku na drewnianej deseczce.
Następnie Flaczki z Boczniaka.
Takie wegetariańskie flaczki, dobrze przyprawione, nie za ostre a w sam raz. Czuć czosnek, jest też marchewka i sporo boczniaków.
Choć jesteśmy już pełne to mamy ochotę spróbować deseru.
Mus z mascarpone i bitej śmietany.
Mascarpone i bita śmietana, nie rzuca na kolana, ale deser podawany jest z kruszonką i właśnie ta kruszonka zachwyca najbardziej. Delikatna, rozpływa się w ustach. Idealna.
W związku z tym, że lokal jest nowo otwarty, wiele rzeczy musi się jeszcze dotrzeć, zwłaszcza tych organizacyjnych. Błędy z rezerwacjami stolików, długi czas oczekiwania na potrawy czy brak dostępności każdej potrawy z menu. Jednak smak potraw to rekompensuje.
Wilczy Głód, ul. Wilcza 29a, Warszawa
Polecam
poniedziałek, 3 lutego 2014
Fajne Baby
Pochłonięta kolejną przeprowadzką, nie miałam czasu na kolejny post z mojej wizyty w Gdańsku. Przeprowadzka zimą, nie polecam. No ale mus to mus. Pakowanie, noszenie, wypakowywanie. Masakra.
No ale wracając do Gdańska. Gdzieś w otchłani internetu natknęłam się, na Fajne Baby w Gdańsku. Pomyślałam, że jak tam będę to zajrzę, no ale, jak już pisałam to jeszcze nie odkryte przeze mnie miasto, więc nie tak łatwo wszędzie trafić, więc pomyślałam, że następnym razem tam zajrzę. No i szłam spacerem na Mariacką, a tu nagle wyrastają przede mną Fajne Baby. No więc wiecie co sobie pomyślałam? przeznaczenie, musiałam tam wtedy zajrzeć. :)
Fajne Baby kuszą urokliwą lokalizacją. Kamienica, duże okna, niski parapet, wąska uliczka, Starówka. To niewielki lokal ale uroczo urządzony. Od razu po wejściu przed nami spora szklana lada z mnóstwem babeczek. Do koloru do wyboru. Smaki przeróżne na co tylko macie ochotę.
W lokalu jest jasno i bardzo kolorowo. Można przycupnąć na chwile na parapecie "w oknie" z kawą/herbatą i oczywiście babeczką. Na parapecie poduszki z ręcznie wyszywanymi babeczkami (na takie wyglądają), są urocze. Must have czyli menu wypisane kredą na tablicy. Całości tworzy bardzo uroczy klimat.
Jeśli chodzi o same babeczki, nie przepadam za nimi jakoś strasznie ale raz na jakiś czas chętnie skosztuję. Wtedy warto wybrać się właśnie do takiego miejsca. Smaków jest dużo do wyboru i ciężko się zdecydować. Ja wzięłam babeczkę z żurawiną i kremem z białej czekolady. Nie powiem była smaczna, ciasto mięciutkie, krem smaczny i w dużej ilości, raz kiedyś można sobie pozwolić.
Bardzo podoba mi się dbałości o detale babeczek. Na różne okazje, dzień babci, dziadka, urodziny lub jakąkolwiek inną okazje by to była babeczka można sobie zamówić lub wybrać z już istniejących dekorację. Gdzieś tam dojrzałam maleńką filiżaneczkę z kawą, wszystko ręcznie robione i malowane, na dodatek przez panią, którą można podejrzeć przy pracy. Warto wspomnieć jeszcze o obsłudze... ja trafiłam na bardzo miłą Panią, która wita wszystkich uśmiechem i służy pomocą przy wyborze, jeśli ktoś ma wątpliwości.
Podsumowując Fajne Baby to cukiernia i kawiarnia w jednym miejscu. Polecam tam zajrzeć.
ul. Świętojańska 70/71/1 (róg ul. Lawendowej)
Gdańsk
piątek, 24 stycznia 2014
Sopot & SO! COFFEE
Pierwszy raz byłam nad morzem zimą. Moje ukochane Morze o każdej porze roku jest piękne.
To jeden z tych widoków, który nigdy mi się nie nudzi. Mogę siedzieć na plaży, lub spacerować wzdłuż plaży i patrzeć na fale bez końca. Wtedy odpoczywam. Będąc w Sopocie obowiązkowym punktem jest spacer monciakiem.
Co prawda było -7 stopni, mi to w zupełności nie przeszkadzało. Tłumów oczywiście nie było, ale parę osób również wybrało się tam na spacer. Dodatkowo przed samym wejściem na molo zostało otwarte lodowisko. Więc można jeździć i spoglądać na morze.
Po takim spacerze przyda się ciepła rozgrzewająca herbatka lub kawa. O tej porze roku nie ma za dużej liczby otwartych lokali. Ja wstąpiłam na ciepłą kawę z bitą śmietaną, a co rozpusta ;) do SO! COFFEE.
Tak tak wiem to sieciówka, więc może nic specjalnego. Jednak postanowiłam tu o niej wspomnieć, gdyż kawa była dobra. Drugim atutem była bardzo dobra obsługa. W niektórych miejscach zdarza się odczuć, że nie jesteśmy mile widziani, pracownicy sfrustrowani, że muszą nas obsłużyć, dlatego nie przepadam za takimi miejscami. A to SO! COFFEE w Sopocie pod tym względem wypada rewelacyjnie. Odniosłam wrażenie, że panie lubią swoją pracę i że jest się tam mile widzianym.
Dodatkowo kawiarnia mieści się w Krzywym Domku. Wystrój niczym nie zaskakuję, jest schludnie i przyjemnie. Ja usiadłam przy oknie i z ciepłą kawą obserwowałam co dzieję się na deptaku.
Tak więc polecam tam zajrzeć.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

