sobota, 30 listopada 2013

Last Month

Ostatni miesiąc to hektolitry wypitej kawy (jak dla mnie - osoby, która nie pije kawy na co dzień to w tym miesiącu było jej baaardzo dużo), wiele podróży (ale to akurat bardzo mnie cieszy). 
Polskie morze - (Jastarnia, Hel, Gdańsk), Lublin oraz długo wyczekiwana podróż w odwiedziny do przyjaciółki do UK. Dużo wizyt w fajnych miejscach (niebawem na blogu), dużo spotkań ze znajomymi. Dużo emocji, trudne decyzje, zobaczymy co los przyniesie. Tymczasem zaraz grudzień, dużo pracy w pracy ;), dużo zamieszania, święta, sylwester i już kolejny miesiąc minie nim się obejrzymy.

















piątek, 29 listopada 2013

Pieguski

W związku z tym, że za niecały miesiąc Święta postanowiłam podzielić się z Wami moim przepisami na ciasta i ciasteczka. Przepis na pieguski znalazłam na wizaż.pl w 2007 roku i od tego czasu piekę je regularnie, ponieważ nie znam nikogo, komu by nie smakowały :) Powiem nieskromnie, ale za to całkiem szczerze, że są o niebo lepsze niż wszystkie kupne pieguski razem wzięte. Zawsze znikają w tempie błyskawicznym, dlatego robię podwójną porcję. W tym roku również zagoszczą na naszym świątecznym stole. Polecam, bo są szybie, łatwe, kruche, poprostu rozpływają się w ustach :) Smakują równie zacnie jeszcze gorące z zimnym mlekiem, jak i później z kawką lub herbatą, jak kto woli :)







Pieguski
Składniki (na jedną porcję):
- 2 szklanki mąki pszennej
- czubata łyżeczka proszku do pieczenia
- cukier waniliowy
- 3/4 szklanki cukru pudru
- 1 i 1/3 kostki masła
- 1 jajko
- tabliczka mlecznej czekolady
- 100g orzechów laskowych

Wykonanie:
Masło miksujemy z cukrem pudrem i cukrem waniliowym na gładką masę. Dodajemy jajko i miksujemy. Na koniec mąka i proszek do pieczenia, które mieszamy łyżką. Czekoladę kroimy w drobną kostkę, orzechy drobno siekamy. Dodatki wrzucamy do masy i mieszamy. Małą łyżeczką nakładamy ciasto na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Pieczemy 12-15min w temp. 180ºC

środa, 27 listopada 2013

Tatuaż

Przyznam szczerze, że od jakiegoś czasu marzy mi się tatuaż. Trudno mi jasno i zdecydowanie stwierdzić dlaczego i po co, ale co raz bardziej go chcę. Ale ale nauczona doświadczeniem z moich nastoletnich lat postanowiłam dać sobie jeszcze dwa lata zanim go zrobię. Uznałam, że jeśli przez te dwa lata nie zmienię zdania, to na moje okrągłe urodziny zrobię sobie taki prezent. Mam już kilka pomysłów, ale jeszcze nie do końca wiem w jakim miejscu miałby się on pojawić. Przeglądając neta w poszukiwaniu inspiracji i pomysłów znalazłam sporo ciekawych, fajnych, głupich i makabrycznych tatuaży. Patrząc na niektóre zastawiałam się jak można się w taki sposób oszpecić. Oto kilka inspiracji: